piątek, 31 maja 2013

Dziś szczęśliwie dotarliśmy do Krakowa.  Niestety na miejscu Franek dostał kolejny raz krwotoku co może być spowodowane infekcję dlatego też chemia została przeniesiona na wtorek. Po południu Franio miał przetaczaną krew. Po mimo tych wszystkich zdarzeń dobry nastrój i apetyt go nie opuścił.Mam nadzieje że ten stan rzeczy nie zmieni się jutro. Pozdrawiam :)

1 komentarz:

  1. modle się za was gorąco,trzymaj się Franio-bohaterze:)

    OdpowiedzUsuń